Kominkowy szczypiorniak…:)

.

     Czyżby pierwsza drużyna kominkowa w naszym kraju? Na pewno jeden z pierwszych meczów ligi juniorów młodszych. "Kominkowi"  Nielba Wągrowiec w tym roku mają apetyt na finał ligi ogólnopolskiej….

 

(klikaj na zdjęcie do skutku, by powiększyć!)

Pierwsza połowa 17 : 10 dla "naszych" :-) ….kominki górą!

 

Przy okazji, w imieniu młodzieży dziękuję Panu Jackowi i Jurkowi….

Kominek w domu z drewna, część II

.

Zbieram materiały do części drugiej tego ważnego dla mnie tematu. Zostawiam więc miejsce, by obie części były koło siebie. Jak będę gotów, napiszę…:)

.

Kominek w domu z drewna.

.

    Właśnie przeczytałem na forum, że mając dom drewniany, a w nim kominek, trzeba się zaopatrzyć w  sprzęt gaśniczy. Na każdym piętrze gaśnica najlepiej proszkowa o wadze minimum 4 kg, oznaczona symbolami ABC. Inwestor preferował 4 kilogramowe gaśnice, jako najbardziej poręczne, ale też wydajne. Mniejsze, jak mówił, są bez sensu. Dom ma trzy kondygnacje, wiec trzy sztuki po 4 kg, do tego dwa koce gaśnicze. Wszystko ma zostać wyeksponowane na ścianie, by było w widocznym miejscu.

    Jest też drugi sposób podejścia do problemu. Twierdzenie, że dom drewniany nie jest bardziej zagrożony pożarem od murowanego.

    Oba te skrajne podejścia, dają zapewne ich zwolennikom,  poczucie błogiego spokoju i szczęśliwej egzystencji, chyba nie do końca świadomych problemu inwestorów.

    Gaśnica w domu nie zaszkodzi, podobnie jak w samochodzie. Ile osób wie jak jej użyć? Przydały by się jakieś zajęcia, na których przeszlibyśmy podstawowy kurs posługiwania się tym urządzeniem. To wcale nie jest tak, że wystarczy nacisnąć…

    Mam propozycję dla wszystkich posiadaczy domów drewnianych z kominkiem lub piecokominkiem. Przeczytajcie ten tekst do końca!

    Twierdzenie, że dom drewniany cechuje takie samo zagrożenie pożarowe jak murowany z drewnianą konstrukcją dachową, to chowanie głowy w piasek. Skupianie się zaś na gaśnicach, przypomina medyczny problem….leczenia skutków zamiast przyczyn.

    Komin potrafi być zagrożeniem, to fakt. Szczególnie w czasach królowanie nowoczesnych, precyzyjnych i delikatnych systemów, oraz majstrów z przypadku, często nie umiejących czytać instrukcji montażu. Głównie z lenistwa. Możemy przyjąć założenie, że komin jest tak samo groźny dla domu drewnianego, jak dla murowanego. Główne zagrożenia pożarowe związane z kominkiem pojawiają się w jego okolicy. Tam, wokół wkładu kominkowego czy paleniska piecowego mamy do czynienia z największymi temperaturami. To tam drewno, paliwo stałe, zmienia swą postać na gaz. Płomień gazu drzewnego pali się najczęściej w temperaturze między 500 – 800 o C. W domach murowanych, kominek  styka się ze ścianą murowaną, zwykle niepalną. Źle usytuowany kominek w domu drewnianym, ma do czynienia z drewnem, które jest doskonałym paliwem. Nie jestem wrogiem budowania domów drewnianych. Gaśnica w takim domu to niegłupi pomysł. Wyleczy skutki, jeśli zdążymy…. Wcale nie musi dojść do inicjacji ognie, by już mieć problem. Można się po prostu nie obudzić, by chwycić oręż do walki z żywiołem. Dym poprzedzający właściwy pożar, wyeliminował niejednego śmiałka, czy właściciela koca gaśniczego.

    Co proponuję? Oprócz dywagacji która gaśnica jest lepsza, albo który dom szybciej płonie, doradzam prewencję. Sprawdźcie czy wasze domy drewniane są bezpieczne pod kątem zagrożeń, w walce z którymi mogę wam pomóc – kominek i komin. Sprawdźcie, czy wasze zabiegi i wyobraźnia by dom był bezpieczny, nie uległy deformacji populistycznym hasłom, marketingowi, czy po prostu nie zostały spieprzone przez wykonawcę dyletanta.

Koniec części  I. W części II opiszę zasady budowy urządzeń ogniowych w domach z elementami drewnianymi.

Szczególowy program szkolenia „KAFLE, KAFLE….”

.

PIĄTEK, 14 października 2016

 

 9.00-10.00    -    Kawa, ciasteczko, dzień dobry….

10.00-10.45   -    Glina…to od niej się wszystko zaczęło i na niej kończy. Opowieść Ryszarda Buczka. Rysiek pozwoli pomacać i pochlapać gliną…Różnych gatunków i w różnych formach przygotowania i konsystencji.

11.00-11.45    -    Projektowanie konstrukcji kaflowych, zamawianie kafli, sprawdzanie dostawy. Poprowadzi Piotr Batura przy wsparciu Krzysztofa Kadzińskiego.

12.00-12.45   -    Obrabianie kafli metodami tradycyjnymi. Poprowadzi Marcin Korniluk (używając kafli z Podlasia) i Irek Biadaszkiewicz (używając kafli z Wielkopolski)

13.00-14.00   -    Obrabianie kafli metodami nowoczesnymi. Poprowadzi Piotr Batura (używając kafli przeróżnych…)

 

14.00  -  15.00      -   OBIAD. Będzie to pizza przygotowana w piecu chlebowym, przez Mistrza Świata Marcina Cebulskiego. Marcin czasami uczestniczy w zawodach robienia pizzy. Wygrał  w Bukareszcie, zdeklasował kilkudziesięciu Włochów w Neapolu….Zobaczymy co potrafi…

 

15.00-15.45   -   Kuba Kornak o szkliwie. Trzy spojrzenia: oczami kaflarza, klienta i zduna….

16.00-18.30   -   "Zdun – szósty zmysł". Jak zostać artystą w zawodzie zduna, podpowie Tomasz Dyba.

18.30-19.15   -   Czas do zagospodarowania jakimś niebanalnym tematem. Albo banalnym?…

 

20.00     -     KOLACJA  w hotelu Jamajka.

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

SOBOTA,  15  października  2016

 

9.00-9.30   -   Parę uwag  praktycznych. Oczywiście w sprawie kafli.

9.30-10.00   -  Marek Radecki opowie i pokarze, jak sobie radzić z zabytkowym i kaflami.

10.00-10.50   -  Jak budować i rozbierać konstrukcje kaflowe, używając materiałów trwale wiążących. Tak by nie niszczyć kafli. Uwagi i pokaz praktyczny Piotra Batury

11.00-12.00   -   "Zdun – szósty zmysł", część druga.

12.00-12.45   -   Kominy. Czy to nasza sprawa? Krótki wykład na temat bezpieczeństwa i etyki zduna, w kontekście zagrożeń pożarowych. Wnosimy ludziom do domu żywioł ognia! Czy powinniśmy się martwić?
 Poprowadzi Piotr Batura.

13.00-13.45  -   Kaflowe wpadki. Poprowadzi Waldek Miłek.

………………………………………………………………………………………………………………

Szkolenie odbędzie się w Łaziskach k/Wągrowca. W siedzibie Szkoły Kominkowej. Koszt szkolenia to 300 zł + 125 zł hotel ze śniadaniem. W cenę szkolenia wliczone są też posiłki i serwis kawowy w trakcie. Szkolenie odbywa się pod patronatem Szkoły Kominkowej, Cechu Zdunów Polskich i Świata Kominków. 

Zgłoszenia proszę kierować pod adres biuro@kominki-batura.pl, lub faksem 67 26 20 817. Rezerwacja miejsca nastąpi po dokonaniu wpłaty za szkolenie. Nr konta do wpłaty odeślę po zarejestrowaniu zgłoszenia mailowego.

Telefon kontaktowy do organizatora 502 607 546

KAFLE, KAFLE, JESZCZE RAZ KAFLE… – szkolenie.

.

 

Metody budowy pieca z kafli w sposób tradycyjny i nowoczesny….taki temat będzie dominował w ciągu dwóch  dni szkolenia.

Przez ostatnie 30 lat, rozwinęła się gałąź zduństwa, zwana zduństwem nowoczesnym. Zapraszam na szkolenie, które w większości będzie poświęcone technikom kaflowym. Starym i nowym. Będzie między innymi o tym jak budować i rozbierać piece w technologii nowoczesnej, jak nie niszczyć kafli, stosując kleje i inne materiały trwale wiążące. Będzie coś dla zaczynających przygodę z kaflami i coś dla wtajemniczonych.

Inne propozycje tematów:

-Obróbka kafli metodą tradycyjną.

-Obróbka kafli metodami współczesnymi.

-Projektowanie konstrukcji kaflowych.

-Zamawianie kafli.

-Jak ukryć różnice w wymiarach kafli?

-Prawidłowe dostawienie pieca kaflowego do ściany.

-Obudowa paleniska narożnego  z kafli – jak wykonać nadproże?

-Czy kafle wylewane nadają się do pieca budowanego tradycyjnie?

-Wpadki kaflowe

Pewnie jeszcze coś…:-)

 

"Zdun – szósty zmysł"

W szkoleniu weźmie udział  Tomasz Dyba. Tomek  to min. Marketing Manager Samsung Poland.  Zgodził się pomóc nam odnaleźć szósty zmysł naszej pracy…."Jesteś zdunem, to wyjątkowe i unikalne. Jesteś zdunem, mistrzem gliny i szamotu, ognia i dymu. Codziennie tworzysz sztukę użytkową sycącą pięć zmysłów. Jak zmienić zaspakajanie zmysłów w dar bycia artystą biznesu? Jak zarabiać duże i uczciwe pieniądze w tak unikalnym zawodzie? Jak być mistrzem tajemnic, przekazywanych następnym pokoleniom? Jak mieć grono stałych klientów?"   Między innymi na te pytania odpowiemy w trakcie warsztatu…

Na szkoleniu w mojej szkole nie może zabraknąć kilku uwag na temat bezpieczeństwa. To ciągle niedoceniane zagadnienie, ma ogromny wpływ na bezpieczeństwo naszych klientów. Czasem to problem życia. Dlatego poświęcimy godzinę lekcyjną zagadnieniom podłączania do komina, ich budowy i wymagań p.poż. Między innymi ten temat poprowadzę osobiście.

 

TERMIN to 14-15 października 2016.  MIEJSCE – Łaziska k/Wągrowca. 

 

WARUNKI UCZESTNICTWA  przedstawię wkrótce.

 

.

Trochę muzealnie…

.

     Zjechały nowe eksponaty. Z Norwegii przyjechała kuchnia żeliwna i akcesoria do wypieku wafli. Kuchnia, w odróżnieniu od wcześniej prezentowanych kuchni szwedzkich,  posiada obieg krótki i długi (do regulacji służy stosowna wajcha, pokazana na zdjęciach). Płyta kuchni  zabezpieczona przed pękaniem.

Wafelnica "Jotul"…

Muzeum wzbogaciło się przy okazji w ciekawy osprzęt kuchenny, służący do wypieku cienkich ciasteczek.

W całej  kolekcji, równie ciekawy egzemplarz stanowi urządzenie do wypieku gofrów, które przystosowano do wkładania bezpośrednio w ogień. To najstarszy egzemplarz tego zbioru….

Dwie obrotowe "maszynki" do gofrów, z przepisem na ciasto. Tak zapisanego przepisu, nigdy nie zapomnimy!

REKONSTRUKCJA PIECA VELTEŃSKIEGO

.

 

      Czas na obszerną relację fotograficzną rekonstrukcji zabytkowego pieca. Piec powstał w jednej z wielu fabryk miasteczka leżącego na północy Berlina. W Velten 100 lat temu czynnych było ponad 40 kaflarni, produkujących piece w ilości 100.000 szt rocznie!  Kafle z Velten cechowała doskonała jakość i forma. Nad kształtem wyrobów czuwali najlepsi architekci.  Odnowienie pieca zbiegło się z remontem dworku w Łubowiczkach, w którym stał.

Piec nie wyglądał najgorzej

Na kaflu ozdobnym było kilka warstw farby. W niektórych miejsca nawet centymetr złotolu!

Jak zwykle w takich wypadkach, prawdziwy stan pieca ocenić można właściwie, przystępując do jego rozbiórki…

Wnętrze pieca natomiast, przedstawiało odmienny obraz. Solidne kanały w dobrym stanie.

Odbudowa i rekonstrukcja poszła w dwóch kierunkach. Jeden to przygotowanie miejsca pod piec i wyznaczenie nowego zadania. Drugi, to przewiezienie kafli do warsztatu w Łaziskach, czyszczenie, naprawa i przygotowanie do budowy. Piec dostał zadanie ogrzewania większej powierzchni niż to było do tej pory. Podjęto więc decyzję odbudowy w taki sposób, by piec grzał jednocześnie podczerwienią i konwekcją. Na zdjęciu przygotowania  rozprowadzenia ciepła do sąsiednich pomieszczeń.

Tyle zostało ze starego pieca…

Wstępne przymiarki po wyczyszczeniu. Sporo sklejania, uzupełniania ubytków….

Budując piec od nowa, wykorzystaliśmy  stare kafle bez szkliwa i ozdobne drzwi ażurowe.  Kafle wypełniające szkliwione, są nowe. "Silnik" piecokominka stanowi palenisko i masa akumulacyjna z szamotowych kształtek klasy AS.

Miejsca w których pojawiły się stare, bardzo osłabione  kafle, zabezpieczyliśmy termicznie…

Kilka ujęć z postępu prac na budowie

No i nadszedł moment najważniejszy. Można tchnąć drugie życie w staruszka…Pierwszy ogień, pierwsze próby…

Po lewej stronie drzwi, na ścianie, umieszczony został sterownik. Na zdjęciach poniżej, sposób doprowadzenia powietrza i miejsce ulokowania przepustnicy automatu do palenia.

Wszystko działa jak należy, można przystąpić do zdobienia kafli biskwitowych. Zadania tego podjęli się plastycy z Głubczyna, Jola i Tadziu(na fotce) Małeccy.

PAŁAC W ROGALINIE

.

.    

     W podstawówce jeździ się na wycieczki. Później czasem też, ale te szkolne rozbudzały naszą wyobraźnię i pozwalały poznać kraj. W naszych stronach "jazda obowiązkowa" to Kórnik  i Rogalin. Rogalin odwiedziłem niedawno, służbowo…Ale o tym za chwilę. Teraz chciałbym zachęcić do odwiedzin pałacu, w którym właśnie zakończył się długi i gruntowny remont. W pałacu odnowiono wszystko! Skala remontu niebanalna…chyba największy remont muzeum w Polsce.

(klikając na fotki, powiększysz je….)

Sam pałac to oczywiście nie wszystko. Otaczający go park kryje sporo ciekawostek.

No i oczywiście słynne dęby…

Moje odwiedziny turystyczne w Rogalinie, poprzedziły wizyty służbowe. O nich chciałbym teraz opowiedzieć, bo to historia ze zduństwem związana. Remont muzeum nie mógł się bowiem obyć bez tego akcentu. Pałac posiadał spory zbiór pieców.  Oto dwa z nich:

Przy okazji remontu, kolekcja ta wzbogaciła się o kilkanaście nowych obiektów. Pokażę dwa. Jeden znajduje się w niesamowitym miejscu. to trzeba koniecznie zobaczyć. Biblioteka robi niesamowite wrażenie, a piec który tam stoi jest ogromny.

Piec jest nowy, odtworzony na podstawie zachowanych dokumentów. Drzwiczki tego pieca zaś,  są autentyczne, stare. Pochodzą z mojej kolekcji. Kolekcja  jest zaczątkiem tworzonego muzeum pieców.

 

Moją opowieść ograniczę do jeszcze jednego pieca. Tak by nie psuć frajdy tym, którzy woleliby odkryć na nowo Rogalin osobiście. Stoję przy kopii  pieca, którego oryginał znajduje się w Pałacu Biskupim we Fromborku. Piec tamten został rozebrany i po renowacji postawiony ponownie. Zdobi tamtejsze wnętrza, błyszcząc blaskiem jak nowy. W trakcie renowacji kafli w kaflarni Kafel Kar,  powstały formy. Z form tych odlano nowy komplet kafli. Dalsza fotorelacja dotyczy  powstawania tego pieca w warsztacie i jego budowy w Rogalinie.

Bryła pieca powstawała w warsztacie w Łaziskach. Kolejne elementy w formie paneli, skleiliśmy na stołach.

Piec wstępnie zestawiliśmy i po akceptacji wykonania, przewieźliśmy do miejsca przeznaczenia…

Piec stoi na piętrze. Tam też go wnieśliśmy i ustawiliśmy. W trakcie zwiedzania, piec jest ostatnim obiektem na który trafiamy. Przewodnik w tym miejscu zaznacza, że Rogalin, zawsze był miejscem szczególnym. Szczególnym między innymi za sprawa szacunku dla polskiego rzemiosła. Tak było gdy mieszkali w nim Raczyńscy, tak jest i obecnie…

BIAŁASEK

.

     Zapraszam do obejrzenia  fotorelacji z budowy białego pieca kaflowego z kafli pochodzących z Hryniewicz pod Białymstokiem. Projektując wizję pieca, początkowo bazowałem na kaflach Ogarki, a jego kształt miał być typowy. Taki jak zielonego pieca secesyjnego.

Ostatecznie nawet kafle ogarki nie wytrwały na placu boju…Wybrane zostały kafle o tych samych wymiarach, lecz gładkie. Jedyną ozdobą, jaką zostawiliśmy, jest element ozdobny na środku górnej skrzyni pieca i wywiewki. Projekt wygląda tak:

Piec budujemy najpierw w Łaziskach. Po zestawieniu i autoryzacji (oględzinach) klienta, piec jest rozbierany i przewożony do miejsca montażu. To dobry moment, by jeszcze coś poprawić, wymienić, dodać…

 

Przystępujemy do montażu. Piec jest jednym z ostatnich elementów na budowie. Najchętniej montujemy go przed finalnym malowaniem. Ponieważ drewniane podłogi są już gotowe, ich właściwe zabezpieczenie to ważna sprawa.

Podłączamy powietrze z zewnątrz. Palenisko pieca jest szczelne, co pozwala spalać powietrze nie pochodzące z wnętrza budynku.

konstrukcja wymiennika nad paleniskiem…

Trójnik komina systemowego, zalepiony masą tynkarską. To standard na budowach! pozostawienie w tym stanie tego miejsca, skutkuje pęknięciem trójnika po kilku pierwszych paleniach.

Jeden z kafli ażurowych, zostanie wklejony tylko fugą. Będzie elementem rewizyjnym, pozwalającym dostać się do przepustnicy powietrza w przypadku jej awarii.

Gotowe!

 

No i pierwszy rozruch pieca. Przekazanie najważniejszych informacji z zakresu eksploatacji pieca, wspólne palenie, odpowiedzi na pytania, dobre rady…

Igor Kuzniecow

.

      Człowiek tej kategorii, ma zwykle wiele twarzy, wiele osobowości i charakterów. Zwykle tyle, ilu jest chętnych, by o nim mówić. Postanowiłem dorzucić swoje trzy grosze, a może coś odczarować? Mitów nie brakuje. Sam byłem autorem jednego…

      Miałem  okazję obcować z tym człowiekiem 2 tygodnie. Szkolenie które udało się zorganizować pierwszy raz w Polsce, było doskonałą okazją by poznać nie tylko jego techniczne zainteresowania.  Wspólna podróż w poprzek Polski, odwiedziny w Łaziskach…Sporo czasu by co nieco zaobserwować.  To normalny człowiek.  Igor Kuzniecow bardzo lubi grzyby. Nie pije alkoholu. W domu ma między innymi dwa koty, a w podróży, nie lubi braku telewizora w pokoju, bo wtedy musi oglądać mecze na ekranie komputera. Sam jestem fanem relacji sportowych, więc wiem co to znaczy!.

     Słowiańska dusza na pewno. Jest człowiekiem wykształconym i umiejącym to wykształcenie wykorzystać. Celowo nie piszę jakie studia skończył i w jakich instytutach pracował, bo to informacje dostępne z innych źródeł. Ogólnie – ostatnio zajmował się i zajmuje ciepłem. Trudno się dziwić takim zainteresowaniom u człowieka zza Uralu, bo zimy tam srogie. Lubi żarty, ale nie ze zduństwa. To jego ostatnia pasja, która zajmuje go bez reszty i dzięki której o nim usłyszeliśmy.

     Jest przyjacielem  zduństwa tradycyjnego, opartego na naturalnych materiałach ceramicznych i glinie. Jest przyjacielem zdunów pracujących własnymi rękami (i czasem głową). Nie jest to jednak zduństwo tradycyjne takie, jakie kojarzy się z podziałem zduństwa w Polsce. Jego projekty i opatentowane pomysły, są nowatorskie i nowocześniejsze od zalewającej nas fali tak zwanego "zduństwa nowoczesnego", polegającego na montażu certyfikowanych gotowców. Przy czym certyfikacja, pod pozorem bezpieczeństwa obywateli,  ma za zadanie wyeliminować zduna prawdziwego. Zduna który myśli przy pracy i buduje prawdziwy piec. Takiego pieca nie da się sklecić z materiałów dostarczanych przez monopolistów. Często też bywa, że posiadanie certyfikatu nie idzie w parze z jakością….

     Technologia Kuzniecowa, zarówno pod względem czystości spalania, jak i możliwości konstrukcji pieców, bije na łeb wyobrażenia o zawodzie zduna. Obserwacja przez lata zachowań gazów wytwarzanych  podczas palenia drewna, doprowadziła do powstania teorii swobodnego ruch gazów. Teoria ta i dalsze  obserwacje,  wykorzystywane są podczas budowy pieca. Wiedza ta  pozwala  budować potężne obiekty, kilka razy większe od konstrukcji kanałowych, mogące samodzielnie ogrzewać duże sale czy nawet kościoły.

     Moje obawy zawsze budziła właśnie owa wielkość i bezwładność urządzeń rosyjskich, przeznaczonych dla surowego klimatu panującego w tym kraju. Na szkoleniu pod Warszawą, zbudowaliśmy oczywiście wielki kaflowy piec, ale nie zabrakło też małych, pasujących do naszego klimatu rozwiązań. Pan Kuzniecow podzielił  moje obawy, że każdy najlepszy piec przestaje być przydatny w  wiosenne poranki, gdy krótkie palenie w zwykłej blaszanej kozie, załatwia problem garścią opału…

.

Na zdjęciu wyżej i poniżej, Hiszpanie w akcji…

Syn Igora, Witia Kuzniecow

Były też śpiewy, grill, ognisko i łowienie ryb…

Przystępujemy do palenia po raz pierwszy

 

Odwiedziny w Łaziskach