Nad Niemnem…Opowieść z piecem w tle.

     50 lat z okładem minęło, kiedy odwiedziłem po raz ostatni nadniemeńskie łąki. Jeździłem tam kilkukrotnie na wakacje, a pasanie krów nad rzeką całymi dniami, pozwalało dwunastolatkowi cieszyć się niczym nieskrępowaną wolnością…Kąpiele w Niemnie, zbieranie grzybów, jedzenie przygotowywane na ognisku, zawsze wesołe towarzystwo rówieśników…Nad wszystkim czuwał duch Mickiewicza z pobliskiego Nowogródka, a całości dopełniała obowiązkowa wycieczka do Wilna i pokłon Panience w Ostrej Bramie. Eh…wspomnienia. Przez pięćdziesiąt lat człowiek niejedno widzi, i w niejedno miejsce zawita. Szczególnie podszyty wiatrem tak jak ja. Ostatnie, tegoroczne odwiedziny na terenach obecnej Białorusi potwierdziły, że nadal zdecydowanie zaliczam to miejsce do najmilszych na świecie.

   Z Krzywicz  pochodzi ród mojego ojca. Wieś rodzinna liczyła pół wieku temu około 1000 mieszkańców. Dziś pozostało ich niespełna pięćdziesięciu. Zadziwia jednak brak śladów porzucenia czy degradacji tradycyjnej drewnianej zabudowy. Ilość budynków murowanych można policzyć na palcach jednej ręki…i to bardzo nieuważnego podczas prac pilarką stolarza. Co się stało z resztą mieszkańców? Bardzo proste i mało efektowne jest wytłumaczenie zjawiska. Młodzież uciekła, starzy poumierali. Łąki nad Niemnem zarastają, tworząc jeszcze piękniejsze krajobrazy, pobliska huta szkła w Bierezowce wyciągnęła tych którzy nie paśli krów i nie sadzili kartoszki. W pobliżu są Iwie i Lida, więc kto chciał, ten miał gdzie uciekać. Emigracja zaczęła się jeszcze za czasów sowieckich, więc Kijów czy Moskwa, też były w zasięgu.

Na początku lat pięćdziesiątych, wieś prawie doszczętnie spłonęła. Silny wiatr szybko przerzucał ogień z jednej strzechy na drugą.  Bardzo szybko  odbudowano domostwa, tym razem kryjąc dachy bezpieczniejszym eternitem. Podobno większość ozdobnych ram wokół okien w nowych domach, wykonał brat ojca Włodzimierz – cieśla, kołodziej i stolarz.

Czas na piec. W domu rodzinnym był typowy ruski, z zapieckiem na którym mogły wygodnie spać dwie osoby. Ważył kilka ton. Podstawową funkcją takiego pieca było gotowanie potraw w specjalnych żeliwnych garnkach, których przykrywki służyć mogły jako patelnie. Funkcja grzewcza jest dla wszystkich jasna, ale używanie pieca jako elementu wentylacji budynku i oświetlenia w wczesne zimowe wieczory, już pewno nie dla wszystkich była znana.

Dziadek Jakub zduństwo zaszczepił trzem  synom: Anatolowi, Żeni, Piotrowi. Czwarty, Aleksander, złapał bakcyla mimochodem i mimo wyższego wykształcenia, lubił czasem w glinie babrać…Trudno powiedzieć kto który piec na wsi wykonał. Można założyć, że to jednak któryś z wujków budował piec właśnie rozbierany, czy też ten "przepięknie" przyozdobiony płytkami w domu kuzyna pszczelarza.

Piece pokojowe też budowali. Głównie takie jak ten od lat nie używany, w drugiej izbie domu, tam gdzie "władza" pieca kuchennego nie miała zasięgu….. Białe kafle kwadratele były chyba jedyną wówczas dostępną opcją dla niezbyt zamożnego społeczeństwa znad Niemna.

\

Jak to się stało, że prawie wymarła wieś nie zapadła się pod ziemię? Nieliczne tylko domy pozbawione są opieki, a reszta wyraźnie zadbana, z  wykoszoną trawą,  podlanymi ogródkami. Prawdopodobnie zdecydowało to co było przyczyną jej opuszczania. Daleko od drogi, żadnych warsztatów z towarzyszącym im hałasem, cisza i lasy wokół, dostępność Dziadka Niemna, no i w końcu relatywnie niewielkie ceny za takie letniskowe siedlisko. Większość  domów mimo wyprowadzki do miasta, utrzymują ludzie którzy w nich dorastali. Choćby kuzyn pszczelarz, o którym już wspominałem, a który jest lekarzem w "wielkim mieście".

Urokliwość wsi jest niekwestionowana. Dokładając  sentymentalne ciągoty, więzy krwi i znużenie zgiełkiem nowoczesności, przychodzi chęć uciec w takie miejsce na zawsze!

Czas płynie wolniej, życie staje się proste, problemy maleją ….Kuchnia letnia bez pięciu ton cegieł, prawie 100 letnia nauczycielka (pamiętająca ojca), łazienka letnia bez zasłonek, płot który można spalić jak się znudzi, zamek do drzwi który ich nie zamyka….Swoja woda, róże pod oknem….

 

 

Rodzinne spotkanie musiało się odbyć w takim magicznym miejscu. Mimo ciasnoty, i pozornej niewygody. Pozornej, bo zapomnieliśmy już jak to kiedyś było, i narzekamy na to co mamy. 50 lat to pół wieku! Więc na koniec trochę bardzo prywatnych akcentów 🙂

Są plany, jest taka wola….spotkać się znów, niekoniecznie za 50 Lat.

ZIELONA ENERGIA

.

    W dniach 7-9 maja, będę na targach. W hali nr 5 organizujemy stanowisko konsultacyjne. Akcje organizuję wraz z CECHEM ZDUNÓW POLSKICH, REDAKCJĄ ŚWIAT KOMINKÓW, MUZEUM PIECÓW, OSKP. Na zakończenie (9.05) planuję wspólne działania z organizatorami FORUM ANTYSMOGOWEGO. Bedą oczywiście pokazy czystego palenia. Akcję wesprze CZYSTE OGRZEWANIE.

 

Szukajcie mnie na stoisku nr 24, obok sali konferencyjnej….Plan sytuacyjny na ostatniej fotce.

 

Okładzina / obudowa piecokominka…

.

    To raczej pominięty wcześniej temat. Pewnie nie raz wspominałem przy różnych okazjach, czym obudować lub przyozdobić kominek, piec albo piecokominek. Nie podjąłem jednak tego problemu w sposób wyczerpujący. Pytań na forach i fejsbukowych kółkach różańcowych przybywa, więc postanowiłem napisać. Będzie gdzie odsyłać…

    Zacznę od piecokominka. "Bliższa koszula ciału", mówi przysłowie – a to najczęstsza forma wykonywanych przeze mnie urządzeń ogniowych. Głównie z powodu długiego czasu trzymania zakumulowanego ciepła. Na zdjęciu poniżej prezentuję okładzinę z płyt (płytek) szamotowych. To w zasadzie nie okładzina, ale odrębna ścianka, w pewnej odległości od głównej bryły / masy akumulacyjnej budowanego piecokominka.  Taka jest zasada. Płyty zewnętrzne, zwykle 2-4 cm grubości, nie mogą dotykać wewnętrznych elementów konstrukcji zduńskiej.

    Elewacje piecokominków ze ścianką zewnętrzną wykonaną z szamotu, wykańcza się gliną, nowoczesnymi materiałami zduńskimi lub używanymi w budownictwie konwencjonalnym. Glina to najlepszy materiał zduński, ale nie jest łatwa w obróbce. Wymaga wiedzy i olbrzymiego doświadczenia, by jej zastosowanie było trwałe i przyniosło pożądany efekt. Ten materiał zwykle zostawiam dla technik tradycyjnych. Materiały rozprowadzane przez dystrybutorów akcesoriów zduńskich, wydają się być najlepszym rozwiązaniem dla zduństwa nowoczesnego.  Kto nie gustuje w rozwiązaniach doskonałych, ale drogich, może użyć tynków i materiałów stosowanych do wykańczania elewacji budynków po wykonaniu "ocieplenia". Powinny to być tynki i kleje mineralne (nie plastikowe), farby wodne do wnętrz. Siatki we wszystkich wypadkach używamy tej samej, wykonanej  z włókna szklanego.

    Dlaczego

    Rozwiązaniem podobnym, ale zdecydowanie droższym, jest wykonanie ścian zewnętrznych piecokominka z kafli, płytek kaflowych czy kafli wielkogabarytowych. Z kafli tworzymy gotowe, nie wymagające dodatkowych zabiegów obudowy. Materiał ten jest stworzony do współpracy z urządzeniem ogniowym, promieniowaniem podczerwonym i naturą człowieka. Spory zakres kolorystyczny, trwałość, przeróżne kształty i formy, łatwość w utrzymaniu czystości, przyjemność w dotyku to główne zalety kafli.

 

    Techniki można łączyć, tak jak w przypadku obudowy piecokominka wykonanego z szamotu i kafli wielkogabarytowych. Elementy kafli można dodawać jak nam fantazja podpowiada, ale najlepiej wykonać z nich fragmenty obudowy podatne na brudzenie, lub wymagające większej trwałości mechanicznej od tynków. Poniżej są to ławka i obramowanie drzwi.

    Wszystkie piecokominki sklejam ( wykonuję panele ) w warsztacie. Pozwala to  przygotować wstępnie nie tylko elementy obudowy, ale też serce pieca – technikę zduńską. Zamawiający zaproszony na oględziny, ma możliwość nie tylko obejrzeć "co go czeka". Wielokrotnie skraca się czas, jaki trzeba poświęcić na pobyt u klienta. Dwutygodniowe pobyty zduna w domu inwestora, nie zawsze muszą być  atrakcyjne. Ja też wole pracować u siebie. Dobrze przygotowana konstrukcja w warsztacie, pozwala uniknąć prowizorek, które zdarzają się na wielu budowach. Zdjęcia obrazują moment pasowania i klejenia kafli gabarytowych na stole warsztatowym i wstępnie zestawioną obudowę

    .

    Dlaczego kafle, dlaczego szamot? W przypadku tych pierwszych, tłumaczenie chyba można sobie darować. Oczywiście chętnie odpowiem na pytania, jeśli takie pojawią się w komentarzach…Szamot wybrałem, bo to historycznie sprawdzony materiał zduński. Wypalanie w temperaturze ponad 1300 stopni Celsjusza, eliminuje wątpliwość co do jakości składu chemicznego wyrobu. Moim zdaniem, nie zawsze jest to tak oczywiste w przypadku wszelkiej maści tak zwanych betonów ogniotrwałych. Brak wypalania w wysokiej temperaturze rodzi nie tylko problemy z wodą chemicznie zawartą w mieszankach (problem eliminuje wygrzewanie w temperaturach 600 – 700 stopni). Producenci z rzadka dzielą się informacjami o składzie chemicznym mieszanek używanych do produkcji. Rozmowa z dostawcami tych mieszanek w naszym kraju, budzi zwykle uśmiech na twarzy. Sporo kruszyw pochodzi z odzysku. Może to być ceramika używana do wykładania pieców przemysłowych w hutach szkła, metali i innych podobnych zastosowaniach. Niestety niekiedy niebezpiecznych, jeśli użyjemy ich do budowy konstrukcji mających kontakt z powietrzem wdychanym przez człowieka. 

    Jest jeszcze kilka materiałów z którymi eksperymentowałem lub których używałem "w ciemno" bo wiedziałem że dobre (np steatyt, blacha), ale jeśli pozostaniemy przy kaflach i szamocie, niespodzianek być nie powinno.

.

.

KOMINEK OTWARTY

.

    Kolejny kominek otwarty cieszy mieszkańców klimatycznego domu. Płytki wokół paleniska to artystyczna robota. Mało takich budowli pojawia się w ostatnim czasie. Majstrów żyjących, co nie spartaczą roboty już mało. Młodych do nauki ciężkiego fachu nie ciągnie…Ale czy to jedyna przyczyna? Z pewnością nie jest to pomysł dla ludzi, którzy w życiu kierują się wyłącznie racjonalnymi przesłankami, wygodą czy chęcią zaoszczędzenia  energii cieplnej. W dzisiejszych czasach to raczej oznaka luksusu. Ktoś kto się decyduje na kominek otwarty w dobie orbitalnych lotów załogowych, z pewnością nie oczekuje od niego efektów grzewczych. Bezpośredni kontakt z ogniem, nie zakłócony przegrodą ze szkła, to duża frajda. Niesamowite  wrażenia audio wizualne, których nie zastąpi wkład kominkowy czy piecyk wolno stojący….


 

Obramowanie kominka z kafli, przygotowała kaflarnia z Krakowa – KAFEL ART

 

.

Budowa pieca glinianego do pizzy i chleba

.

    Latem tego roku, zorganizowaliśmy chyba ciekawe warsztaty. Zaproszony z Włoch zdun, poprowadził budowę pieca, zgodnie z tradycją mającą na Półwyspie Apenińskim grubo ponad 2000 lat. Andrea Magnolini zajmuje się budową pieców, wikliniarstwem, prowadzi warsztaty podczas których uczy starego rzemiosła.

     Przypominam – klikanie na zdjęcie powiększa je… 🙂

 

     Andrea podczas rozpalania swojego pieca w domu pod Bolonią.

    Włochy kojarzą się ze słońcem i ciepłem. W górskich rejonach gdzie znajduje się dom Andrei, bywa jednak zimno. Zresztą zobaczcie sami…Zdjęcie zrobiłem podczas pobytu w Italii, gdy pojechałem zaprosić zduna do Polski.

    Warsztaty odbyły się w Zdunach. Tam w starej kaflarni, ma swoją siedzibę Cech Zdunów Polskich, który razem z moją szkołą kominkową zorganizował warsztaty.

    Andrea buduje różnymi metodami. Tym razem wybrał konstrukcję z wikliny, która stabilizuje ściany z gliny i słomy.

 

    Glina została przygotowana bardzo tradycyjną metodą!

    Sklepienie wejścia do pieca w trakcie modelowania.

    Pierwszy ogień…

    Druga warstwa zawiera dużo więcej słomy. To warstwa izolacyjna pieca.

    Przygotowanie drzwi pieca.

     Na koniec trochę teorii

     Warsztaty przypieczętowało wydanie książki Andrei Magnoliniego. Dzień wcześniej odebraliśmy z drukarni jeszcze ciepłą. To bardzo interesujący i przydatny poradnik jak samemu zbudować piec. Dzięki wysiłkom wydawnictwa Info Studio, zdążyliśmy na czas z tłumaczeniem, korektą i drukiem. Książka dostępna jest w kiosku internetowym Świata Kominków.

Chemiczne zapachy…

Ostatnio dyskutowaliśmy na forum budowlanym, dlaczego czuć chemiczny zapach podczas palenia w kominku? Postanowiłem uwagi które tam poczyniłem, utrwalić tutaj, bo mogą się komuś przydać…

                                                (pierwsze palenie w kominku)

 

Wszystkich kominków w których montujemy wkłady kominkowe, lub paleniska piecowe wykonane z jakiegoś metalu, dotyczy ten sam problem. Podobnie jest z piecykami wolno stojącymi (kozami). Elementy stalowe lub żeliwne są malowane. Zwykle czarną farbą. Ta farba utrwala się pod wpływem wysokiej temperatury. Należy przekroczyć pewną granicę normalnej eksploatacji (kilkuset stopni). Jeśli tego nie zrobimy, paląc z równomierną stałą intensywnością, proces utrwalania się farby i emitowania chemicznych, szkodliwych substancji będzie trwał bardzo długo, albo w nieskończoność. Jakiekolwiek zwiększenie intensywności palenia (podniesienie temperatury urządzenia) nawet po 2-3 latach użytkowania, uruchamia chemię, która jeszcze nie została odparowana. Czasem problemem jest konstrukcja wkładu, w którym dolne partie nagrzewają się słabiej. Dobre ceramiczne piecokominki, praktycznie pozbawione są tego zjawiska. Większość ludzi funduje sobie jednak zwykłe kominki (tanie lub drogie), i wówczas należy postępować jak niżej.

 

                            (palenisko w "płaszczyku" stalowym – malowane farbą żaroodporną)

 

 

Wkłady lub paleniska metalowe najlepiej wypalić. Szczególnie żeliwne. Te tańsze, oprócz farby, mają dużo uszczelniacza (tzw mastyki ogniotrwałej). Uszczelnia ona elementy żeliwne z których składa się urządzenie. To czarne mazidło (nazywane niekiedy niesłusznie silikonem) utwardza się i neutralizuje chemicznie po całkowitym wyschnięciu. Tylko to nie może być palenie normalne, szczególnie takie wiosenne. Trzeba parę razy dać czadu suchym, rozdrobnionym drewnem. Tak, że się przestraszysz tego ognia. Mam nadzieję, że masz wszystko dobrze skonstruowane, bo to niebezpieczne przy kominkach kleconych przez majsterkowiczów. Szczególnie ważny jest komin. Jeśli systemowy ceramiczny, wypalanie wkładu powinno się odbyć przed jego montażem na zewnątrz budynku. Z niektórych kominków (wkładów) leci czarny dym przez kratki przy pierwszym paleniu…..Niekiedy montujemy kominki w domach, w których służą one za jedyne źródło ciepła. Również w trakcie montażu. Takie wkłady wypalamy w firmie intensywnie przed przystąpieniem do prac, by nie wdychać paskudnej chemii podczas budowy kominka. Chyba, że to piecokominek…Te budujemy używając wypalanego szamotu, klejów lub gliny, obojętnych chemicznie w kontakcie z ogniem. Piecokominki z betonów, też capią jakiś czas…Na szczęście niedługo…

                            (piecokomiek szamotowo kaflowy z użyciem klejów zduńskich i gliny)

 

NASI ZA GRANICĄ….

.   

Zaczynamy działać w kierunku zorganizowania MISTRZOSTW POLSKI W PIECZENIU PIZZY W PIECACH OPALANYCH DREWNEM. W ramach POGRANICZA KULTUR w Zdunach, w lipcu. Na razie Mistrz Marcin ma drobną sprawę w Bukareszcie… 🙂

 

……………………………………………………………………….(Klikanie powiększa obraz)

Marcin jedne zawody w Bukareszcie już wygrał….trzymajcie kciuki! 🙂

x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x x

18 marca 2018

Są wyniki! Marcin ponownie wrócił z Bukaresztu "z tarczą"! Tym razem zdobył dwa srebrne medale! W kategoriach pizza klasyczna i pizza deserowa.

 

GRATULACJE!

 

.

 

.

DRUGIE ŻYCIE EKSPONATÓW TARGOWYCH

 

.ODCINEK PIERWSZY

    Postanowiłem opisać dalsze losy niektórych przedmiotów, które prezentowałem na zarządzanej przez siebie powierzchni targowej KOMINKI 2018. Było to ok 400 m2, więc eksponatów nie brakowało.

 

    Targi to koncentracja wysiłku i funduszy. Wszystko tylko po to, by przez kilka dni pokazać produkt lub logo firmy. Wszystko to potem trzeba bardzo sprawnie usunąć, bo na zajmowaną powierzchnię czekają niecierpliwie uczestnicy następnych imprez. Bezmiar pracy i wydanych pieniędzy, trafia zwykle do kontenera. Dziesiątki ton materiałów, które trzeba potem mądrze zutylizować.

 

    Chcę dokumentować dalsze losy tych eksponatów, które nie trafiły na śmietnik. Dzisiaj pokażę piec kaflowy, który powstał podczas egzaminu na zduna. Zadaniem budowniczego było wykazać się zdolnościami skonstruowania fragmentu pieca, z użyciem między innymi kafli, cegieł i gliny. Kafle pstrokate, zdawać by się mogło nieciekawe…Po egzaminie, miały trafić do kontenera. Stało się inaczej, bo wraz z powstawaniem pieca, rosła nasza nim fascynacja…Resztki po budowie innych pieców, tworzą niezwykłą mozaikę, To "dzieło" być może nie do przyjęcia w eleganckich salonach, prawdopodobnie podarujemy komuś w potrzebie. Oczywiście przebudowane, lub po wykonaniu specjalistycznej izolacji podłoża. No i dokończone…

Piec, a w zasadzie jego fragment, dzięki stosowaniu techniki budowania eksponatów na wzmocnionych platformach, trafił szczęśliwie do magazynu w Łaziskach

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

ODCINEK DRUGI

Kolejny eksponat. Kolejny wykonawca. Stanisław Szulak stał się pasjonatem budowania pieców w technologi Kuzniecowa. Jego zainteresowanie stało sie na tyle silne, że postanowiłem zaprosić Stacha na targi. W ten sposób powstała niesamowita konstrukcja, na której potrzeby zaprojektowana została specjalna cegła. Zresztą sami popatrzcie.

Z tej cegły można fajne wywijasy budować, nie tylko Kuzniecowy. Kanałowce , komorowce, rakieciaki….leżanki, studnie, altanki! 🙂

Logo firmy Stanisława, wydziergane na cegle…Eksponat na razie pozostanie w Łaziskach do dyspozycji SZKOŁY KOMINKOWEJ I ZDUŃSKIEJ.

 

Wkrótce opiszę inny "przypadek"… 🙂

 

.

CO NA TARGACH KOMINKI 2018?

.

    W tym wpisie będę dokumentował aktywności, którymi zajmę się podczas tej edycji targów branżowych. Będą to działania nie tylko firmy, ale również związane z pracą społeczną. Mam  nadzieję, że w tym opisie nie pominę żadnego ze sponsorów, bez których niewiele bym zdziałał 😉 . Wszystko to oczywiście we współpracy ze sponsorem głównym: Międzynarodowym Targom Poznańskim. 

*************************************************************************************

WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI  –  BĘDĄ  KOLEJNE  MISTRZOSTWA!

Zapraszamy Panie i Panów. Łupiemy tradycyjnie LOGMATICAMI z firmy ECO-TERM KUĆMIERZ.

1 miejsce wkład kominkowy z gilotyną z firmy HITZE

2 miejsce sterownik do akumulacji z firmy TATAREK

3 miejsce zestaw obrotowy do czyszczenia komina TORNADO z firmy PROWENT

***********************************************************************************

Zacznę od pieca Vintage  z kafli Kafel Kar. Stanie on przed wejściem głównym na targi. Kto przyjedzie pociągiem, idąc prost z dworca PKP, natknie się na ten niezwykły eksponat. Piec będzie czynny przez 4 dni trwania imprezy. Palenisko do tego pieca przygotowała firma Hitze.

Pierwsza fotka jeszcze z paleniskiem zduńskim własnej konstrukcji podczas panelizacji kafli

Tu natomiast, już z paleniskiem HITZE, wersja mobilna dolnej skrzyni, gotowa do wysyłki na targi

Drugi piec w którym będziemy palić, nie jest może główną atrakcją targów, ale to ważna akcja. Wiąże się z Kafel Karem, bo firma PROWENT, z którą ją organizujemy, też mieści się w Białymstoku. Trudno przecenić wagę pieca chlebowego (bo o nim mowa). Szczególnie na targach, a w szczególności jeśli planujemy upiec w nim ok 300 pizz. Przez żołądek do serca? Jak najbardziej!….Piec w trakcie budowy i pierwszego wypalania:

Kominek futura to trzeci ogień, który będziemy utrzymywać na targach. Z założenia nafważniejszy. Na razie projekt. KOMINEK FUTURA stanie w centrum uwagi TARGÓW KOMINKI. Obudowę wykonamy z materiałów izolacyjnych dostarczonych przez firmę PROMAT.  Projekt i wykonanie KOMINKI PIOTR BATURA. Palenisko akumulacyjne ZETA AKU 60 HF (z podwójną szybą) dostarczyła firma FLAMEN z Czech. Komin postawi firma JEREMIAS  z Gniezna. Drzwi żeliwne to dzieło Pana Zbigniewa Muszkieta z Kłobucka – firma METAL TECHNIK.

 

Suche drewno przywiezie firma SALTUS.

Grafika powyżej i poniżej sygnalizuje działania związane z bezpieczeństwem budowy urządzeń ogniowych w domach i konstrukcjach z drewna. Wraz z  firmami PROMAT, JEREMIAS i SCHIEDEL, pokażemy przeróżne warianty montażu kominka, komina, przejścia przez strop drewniany, przejścia przez ścianę drewnianą….Każdego dnia targów, o godzinie 12.00 rozpocznie się pokaz praktyczny zastosowania bezpiecznych technik i materiałów.

W trakcie targów, zaplanowaliśmy również egzaminy na czeladników i mistrzów zduńskich. W ten sposób, chcieliśmy nie tylko pozwolić na otwartą weryfikację umiejętności zdających. Jest to forma przybliżenia zapomnianej sztuki zduńskiej szerokiej grupie odwiedzających targi.

.Pokażemy też zduństwo tradycyjne, ale w nieco innej odsłonie. Rosyjska metodę budowania pieców w technologii Kuzniecowa, w postaci okrągłego pieca ceglanego, przybliży nam firma KOWART

PŁOMIEŃ ROKU 2017

.

    ŚWIAT KOMINKÓW, jak co roku, rozdaje "oskary" 😀 Trzy nominacje warto odnotować. Dwie firmowe, trzecia wspólna, związana z działalnością społeczną…

 

1.FIRMA WYKONAWCZA – REALIZACJA ROKU

 

2.WYDARZENIE ROKU – aktywność zduńska

 

3.WYDARZENIE ROKU – powstanie Cechu Zdunów Polskich